Maseczki, nie tylko do twarzy

 Mam dla Was recenzję kilku maseczek, nie tylko do twarzy! Szczerze mówiąc, przez dłuższy czas nie kupowałam maseczek, dopiero jakiś czas temu się do nich przekonałam. Ale czy potrafią zdziałać cuda? Czytajcie dalej, a się dowiecie. ;)
  • Sephora, Green Tea, Face Mask, Maseczka matująca, zapobiegająca niedoskonałością
Maseczka ma formę płachty, należy zdjąć siateczkę, a maseczkę nałożyć na twarz i trzymać tak przez 15 minut. Jeśli chodzi o rezultaty to po jednym użyciu, niestety nie zauważyłam efektu wow, jednak lekkie zmatowienie cery było widoczne, więc możliwe, iż przy regularnym stosowaniu, faktycznie efekt był by o wiele lepszy. Po zdjęciu maseczki poczułam lekkie ściągnięcie skóry. Na mojej twarzy zostało trochę substancji z maski, którą najlepiej zostawić na twarzy na całą noc, tak też zrobiłam. Rankiem dalej widziałam efekt lekkiego zmatowienia skóry.
  • Sephora, Rose, Eye Mask, Maseczka pod oczy nawilżająca i dodająca blasku
Maseczka ma formę dość dużych płatków, które obejmują całą powierzchnię pod okiem, co jest na prawdę fajne. Tą maseczkę także trzyma się 15 min i też zostaje mokra powłoka, którą najlepiej zostawić na noc. Rankiem widziałam delikatne nawilżenie, skóra pod okiem nie była tak ściągnięta jak jest zazwyczaj, ale znów, nie był to rewelacyjny efekt. Powtórzę się, jednak po użyciu jednorazowo maseczek Sephora jestem zdania, że możliwe, iż przy częstszym używaniu danej maski, daje ona lepszy efekt. Jednak przy zmianach "raz ta, a innym razem ta", efekt będzie bardzo delikatny.

  • Sephora, Blue clay mask, maseczka z niebieskiej glinki
Tutaj już mamy maseczkę w tubce, która starcza na 4-6 razy. Tak, na opakowaniu piszę, że starcza na 4 użycia, ale mi starczyła na 5, a znam osoby, które nie oszczędzały, a miały tą maseczkę nawet na 6 razy. Więc myślę, że fajne jest to, że można ją użyć  więcej razy, niż podaje producent. Pozostawiamy ją na twarzy na 15 min, a potem dokładnie zmywamy ją ciepłą wodą. Zaznaczę tu, że trochę ciężko się ją zmywa, jednak czego się nie robi, żeby być piękną, prawda? hah :)
Maska ma dotleniać i oczyszczać, po pierwszym razie, moim zdaniem efektu nie było widać, dopiero przy kolejnych aplikacjach, moja skóra twarzy wyglądała nieco żywiej, jednak moim zdaniem przy ok. 3 aplikacji tej maski, dopiero widać rezultaty, takie jak uzyskamy, dzięki jednej maseczce w płachcie. Ale to oczywiste, że lepiej zadziała maseczka, która nie dość, że przez 15 min, utrzymuję nam tą samą temperaturę na twarzy, to jeszcze pozostawia nam mokrą powłokę na całą noc, niż maseczka, którą po 15 minutach mamy zmyć. 

  • Perfecta SOS, złuszczający peeling do stóp + zmiękczająca maska - kompres, Zabieg regenerująco - kojący
Mówiłam, że nie będzie tylko o maseczkach do twarzy. :)
Mam dla Was opinie maseczki do stóp. Najpierw należy zrobić peeling złuszczający, a kolejno nałożyć maseczkę w postaci kremu, a później ją zmyć. Już po pierwszym użyciu faktycznie widziałam różnice. Niestety mam problem z twardymi i chropowatymi piętami, a dzięki temu zabiegowi na kilka dni, moje stopy stały się nieco delikatniejsze. Znów się powtórzę, ale jestem przekonana, iż przy regularnym stosowaniu, stopy wyglądały by o niebo lepiej!

  • Garnier, SkinActive, Repairing, Honey Mask (Odżywcza maseczka do twarzy z miodem do skóry suchech i bardzo suchej)
Maseczka występuję w postaci kremu, który po 20 minutach należy zmyć. Taka maseczka starcza na jakieś dwa razy. Jednak tutaj efekt nie był zachwycający, w sumie ten efekt był bardzo słaby. Nie zauważyłam by moja twarz została jakoś bardzo nawilżona, a nawet pokusiłabym się na stwierdzenie, że nie widziałam by została ona choć trochę nawilżona. Myślę, że tą maseczkę jako jedyną dziś, mogę zaliczyć do bubli.


Teraz już wiem, że maseczki się sprawdzają, jednak przy regularnym stosowaniu, więc puki co, na początku mojej przygody z maseczkami, poszukam sobie moich ideałów i zostanę przy nich na długi czas.
Może polecicie mi jakieś fajne maseczki?

Komentarze

  1. Bardzo lubię maski w płachcie. Ostatnio zaopatrzyłam się w 2 z Biedronki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio widziałam te maski w Sephorze i się nad nimi zastanawiałam, ale teraz to chętnie przetestuję. Poza tym moja przyjaciółka mnie rozpieściła i podarowała mi na urodziny 16 różnych maseczek, więc mam co próbować :)
    Pozdrawiam!
    My blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie maseczki od Sephory są przeciętne :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak jak pisałam, ja delikatny efekt widziałam, i przypuszczam tylko, że przy regularnym używaniu, będzie lepszy efekt. :)

      Usuń
  4. Ja nie przepadam za maseczkami w płachcie
    Dla mnie są one lekko nie wygodne.
    Polecam tę z Ziaji-uwielbiam je☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnej nie miałem z tych co pokazujesz ale masek nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żadnej z nich nie miałam. Do twarzy najczęściej wybieram glinki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy jeszcze nie stosowałam maseczek na stopy... nie jestem w stanie wysiedzieć tyle czasu bez chodzenia xD

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam maseczki a szczególnie te w płachcie :)
    https://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Beautiful post, dear! I use this Garnier mask and i love it! :)
    Following you! Follow back?
    www.minnieart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. great post dear, like it :)
    xoxo Tijana

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Tych maseczek z Sephory nigdy nie testowałam ;/
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe produkty przedstawiłaś :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam maseczki, polecam Ci koreańskie pod oczy ( nie zsuwaja się co jest ich dużym atutem) plus ostatnio próbowałam maseczkę na usta :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawią mnie strasznie te maseczki Sephory w tubkach. Muszę koniecznie je wypróbować! W swojej komodzie mam za to stosik maseczek z Ziaji - zdecydowany ulubieniec!

    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja masek nie używam, zawsze jakoś się boję, że mnie uczulą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się bać ;) Mi nie jeden produkt zrobił krzywdę, a używając maseczek jeszcze nie spotkałam się z tym.

      Usuń
  17. Uwielbiam maseczki, ale tych jeszcze nie stosowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz